Mam wrażenie, że jeszcze nie wszyscy ogarnęli, że w sobotę pojawił się nowy rozdział, a tu już następny. Oto zakończenie historii Santy Boy'a - największego egocentryka forever. W miarę szybko postaram się też wycisnąć ostatni rozdział opowiadania. Oczywiście, jeśli nie opuści mnie wena. A wiecie co ją karmi?^^ Pozdrowienia!
ego
dom wyglądał na opustoszały. Ziemia wokół była naga i
wyschnięta na wiór, co akurat o niczym nie świadczyło. Utrzymanie
pięknego, zielonego trawnika w Teksasie wymagało dużo zachodu,
wody i nawozu. Przy białym domku, w którym Marshall Biel spędził
pierwsze piętnaście lat życia, stało zazwyczaj kilka dużych
donic z kaktusami i innym pustynnymi roślinami, którym niestraszne
były ekstremalne warunki i brak skwapliwej opieki, ale teraz nawet
one byłe martwe.
ego
dom wyglądał na opustoszały. Ziemia wokół była naga i
wyschnięta na wiór, co akurat o niczym nie świadczyło. Utrzymanie
pięknego, zielonego trawnika w Teksasie wymagało dużo zachodu,
wody i nawozu. Przy białym domku, w którym Marshall Biel spędził
pierwsze piętnaście lat życia, stało zazwyczaj kilka dużych
donic z kaktusami i innym pustynnymi roślinami, którym niestraszne
były ekstremalne warunki i brak skwapliwej opieki, ale teraz nawet
one byłe martwe.




