Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trzy światy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trzy światy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2020

Trzy światy - ROZDZIAŁ 20 - Wierny (KONIEC)

Króciutkie i chyba zaskakujące zakończenie "Trzech światów". Jak przeczytam od początku i poprawię multum błędów, to wrzucę całość na beezar.



Gdy usłyszał pukanie do drzwi w środku nocy, przeszły go dreszcze. Nie spał oczywiście, bo zbyt dużo myśli nie chciało opuścić jego głowy. Gdy wrócił do domu, dostał burę najpierw od ojca, potem od matki, ale tej szybko przeszła złość na widok śpiącego w jego ramionach Logana. Wciąż obolałego, ale bez poważnych urazów. Teraz piesek spał z nią w łóżku, po drugiej stronie niż ojciec. Sebastian nawet się z tego cieszył, bo sam całą noc przewracał się z boku na bok.

niedziela, 16 lutego 2020

Trzy światy - ROZDZIAŁ 19 - Klatka

Myślałam sobie "Nie ma śniegu, nie będzie grypy". Jasne... ; (



Przez chwilę czuł się jak zagubiony we mgle, ale teraz jego umysł pracował na przyśpieszonych obrotach. Podobnie jak ciało. Biegł szybciej niż na jakichkolwiek zawodach, przeskakiwał korzenie i uchylał się przed gałęziami. Czuł się jak w grze komputerowej. Dopadł do Grzesia, przewrócił go i zakrył własnym ciałem.

środa, 22 stycznia 2020

Trzy światy - ROZDZIAŁ 18 - Lęki



Sebastian nie pojmował, co się właśnie dzieje. Siedział na zasłanym kocem w kratkę łóżku w malutkim pokoiku i trzymał Logana na kolanach, który smacznie spał. Obok siedział Grześ. Żywy i namacalny, to nie był żaden duch. I nie miał brody. Sebastian naprawdę chciałby być teraz tym doktorem, może wtedy objąłby swoim malutkim umysłem, co właściwie ma miejsce. 

środa, 8 stycznia 2020

Trzy światy - ROZDZIAŁ 17 - Dwie niespodzianki


Pierwszy raz użyłam opcji zdalnego dodawania postu w wybranym terminie. Byłam mega ciekawa, czy zadziała. Wiem, że paru osobom na blogspocie sprawiała problemy. 
P.S. Ktoś się spodziewał akacji na końcu rozdziału? :D

Nikomu nie przeszkadzało, że tu siedzi. Ojciec Apacza był także leśnikiem. Wstawał codziennie koło piątej rano, a o szóstej wsiadał już na rower. Wracał dopiero na późny obiad. Był dość prosto myślącym facetem, dla którego najważniejsza była rodzina. Jego żona okazała się inna, niż spodziewał się tego Sebastian. Pochodziła z dużego miasta i wciąż pracowała w swoim zawodzie. Była grafikiem komputerowym i zlecenia wykonywała zdalnie. Czwórka ich synów większość dnia spędzała na wypasie owiec, które dopiero wieczorem zapędzali do koszary, czyli zagrody, którą przenosili, gdy dana łąka została już ładnie przez zwierzęta wygolona. Sebastian na początku im towarzyszył, było to dla niego zupełnie nowe doświadczenie, ale szybko się znudził. Każdy dzień wyglądał niemal tak samo. Dużo było w tym biegania na świeżym powietrzu i typowo „chłopięcych” zabaw, ale on nie mógł się w tym odnaleźć.

sobota, 28 grudnia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 16 - Słuchaj się babci

Hejka :) Jak tam u was Święta? U mnie super, bo nie było Kevina, a ja NIENAWIDZĘ Kevina. Był za to Geralt z Rivii :D Życzę wam też jeszcze lepszego przyszłego roku! Pozdrowienia!


– Jeszcze go, kurwa, wyliż – syknął Glaca, wchodząc do ciasnego, osiedlowego garażu.
Monter, który odwrócony do niego plecami polerował bak swojego motocykla, nawet się na niego nie obejrzał. Jego ręka ściskająca szmatkę nie przestała się poruszać ani na moment.
– Mogłeś chociaż przyjść na ten pieprzony pogrzeb – kontynuował, luzując węzeł krawata. – Nie udawaj, że mnie nie słyszysz!

środa, 11 grudnia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 15 - Spotkanie na dachu


Apacz bez czekania na pozwolenie, czy chociażby aprobujące spojrzenie, wcisnął się koło Sebastiana na niebieskiej wersalce. Podłożył swoje przedramię pod kark chłopaka, a łydką oplótł jego nogi. Jego włosy drażniły nos Sebastiana i zahaczały o rzęsy. Nie odsunął się jednak, bo Apacz ładnie pachniał. Sosną, ale nie taką jak zawieszki do samochodów albo świąteczne świeczki z Ikei, ale taką z lasu – z igłami, szyszkami i żywicą wypływającą ze zranionych miejsc.

poniedziałek, 18 listopada 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 14 - Spotkanie przy kontenerach


Apacz uniósł się ciężko na twardym łóżku do siadu. Położył stopy na zimnej podłodze. Zacisnął dłonie na twarzy, a łokcie oparł o kolana. Nieznośnym bólem rwały go wszystkie mięśnie, szczególnie te na plecach i w kończynach. I jeszcze to tępe pulsowanie w głowie, przez które jego sen składał się jedynie z krótkich, wyszarpanych momentów ulgi. Chociaż oczy wciąż miał zamknięte, poranne słońce wkradające się przez okno raziło go niemiłosiernie. Zmusił się jednak do uniesienia powiek, mimo że jego gałki oczne chciały zapaść się do środka czaszki, pod którą czuł nieprzyjemne pulsowanie.

czwartek, 12 września 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 13 - Poranne znalezisko

Byłoby szybciej i dłużej, gdyby nie mój niefortunny, a dla przypadkowych gapiów na pewno komiczny upadek i uszkodzony nadgarstek :/ Patrzcie pod nogi! :D


Sebastian ziewnął, przesłaniając przy tym usta dłonią. Oczy same mu się zamykały. Czuł, że jeśli pozwoli powiekom całkiem opaść, to już ich nie zmusi do rozłączenia się. Zupełnie, jakby były jakimiś ekstra mocnymi magnesami ustawionymi przeciwnymi biegunami względem siebie. Swojej dziwnie ciężkiej głowie pozwolił opaść na ramię siedzącego obok Apacza. Nie miał pojęcia, ile czasu spędzili na tym silosie. Gadali, gadali i gadali. Sebastian powiedział mu nawet o swoich problemach z matką. To była jego największa tajemnica. Nigdy nie wyjawił jej nawet Grzesiowi, bo on by nie zrozumiał, w końcu pochodził z innego świata.

niedziela, 1 września 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 12 - Na szczycie silosu


Sebastian był zirytowany. Od samego rana aż do teraz, czyli późnego popołudnia. Tylko powód jego frustracji uległ zmianie. Rano było to materiałoznawstwo, nad którym znowu siedział, przygotowując się już na wrześniową sesję poprawkową. Teraz zaś kserówki, nad którymi wisiał, leżąc na brzuchu na łóżku, zostały rzucone na biurko. To Aśka nawet bez pytania zrobiła sobie miejsce obok niego na niebieskim tapczanie przykrytym kocem. Już w dwójkę w tym malutkim pokoiku było strasznie ciasno, a miał jeszcze jednego gościa. Na jego obrotowym krześle siedział Grześ. Zgadał się z Aśką, mimo że ta dwójka nigdy za sobą szczególnie nie przepadała i teraz oboje się u niego pojawili bez zapowiedzi.

niedziela, 25 sierpnia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 11 - Noc pachnąca miętą, dzień śmierdzący zmywaczem


Wszystko pękło jak bańka mydlana.
Sebastian wrócił do domu nad ranem. Jego włosy były skołtunione i wciąż jeszcze trochę mokre, podobnie jak ubrania. Skórę zdobiły mu przylepione pędy rzęsy wodnej, a twarz szeroki uśmiech. Wyglądał trochę jak naćpany leśny duszek. Do czasu.
W progu mieszkania powitała go matka. Jej mina nie zachęcała do wejścia do środka. I jeszcze te dłonie oparte na biodrach. Nie zapowiadało się dobrze.

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 10 - Jaskółczy niepokój


Czuł jaskółczy niepokój… albo coś w tym stylu. Na pewno niepokój, tylko to, czy był jaskółczy, stało pod znakiem zapytania. Nie miał pojęcia, co znaczyło to określenie. Pamiętał je chyba z jakiejś lektury.
Stał teraz za ladą w pizzerii wujka i tak sobie myślał, wycierając szmatką po raz setny to samo miejsce. A myślał o Monterze, z którym nie miał żadnego kontaktu od tamtego koncertu. Z tego powinien się akurat cieszyć, nic dobrego mu nie przyszło z tej relacji, ale jednak tak nie było. Kiedy stał się niewygodny, został po prostu odrzucony, jak zepsuty wagon odpięty od składu pociągu. To było frustrujące.

wtorek, 23 lipca 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 9 - Co w trawie...


Czuł się surrealistycznie, jakby był w bajce. Siedział na zimniej cegle i patrzył w górę, na nocne niebo. Tutaj, daleko od świateł miasta, gwiazdy były znacznie jaśniejsze. Sebastian widział dokładnie, jak pulsują. A może mu się wydawało. Od środka rozgrzewał go przyjemnie zrobiony przez babcię Apacza ziołowy, bardzo aromatyczny alkohol, który nalewała ich trójce do szklanek z kilku litrowego, glinianego naczynia. Napitek miał silny aromat, tak jak i przyrządzona przez staruszkę ryba, a do tego Sebastian czuł jeszcze zapach nocnego, dzikiego lasu, który otulał go z każdym mocniejszym podmuchem ciepłego, letniego wiatru.

poniedziałek, 1 lipca 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 8 - Legenda wyśniona*


Mysz wciąż tam była. Leżała dziwnie wklęsła i zesztywniała na wycieraczce. Ojciec, który rano wychodził najwcześniej, bo jeszcze przed szóstą, musiał jej nie zauważyć albo wręcz przeciwnie i po prostu zrobił za drzwiami większy krok niż zazwyczaj. Sebastian też zupełnie zapomniał o tym biednym stworzeniu i pewnie miałby nieprzyjemną niespodziankę, ale mama odświeżyła mu pamięć.
 – Sebastian, rusz się i zrób coś z tym – rzuciła do syna męczącego przed telewizorem śniadanie, gdy miała właśnie wychodzić z Bohunem na spacer. – Prawie to capnął.

czwartek, 6 czerwca 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 7 - Frustracja


Podawał ludziom ciepłą pizzę i zimne piwo oraz zaliczał. Tak spędzał wakacyjne miesiące. Z egzaminów w czerwcu zaliczył już wszystkie, oprócz materiałoznawstwa, które zostało mu na wrzesień. W pozostałe z letnich miesięcy miał w planach zaliczać co innego i póki co realizacja tego planu szła mu całkiem wydajnie. W różnych miejscach i o różnych porach dnia i nocy, choć piwnicy nic dotąd nie przebiło, jeśli chodziło o stopień niekonwencjonalności.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 6 - Ściany pokryte boazerią

Sorry, że późno i krótko, ale rozumiecie - życie... Mam nadzieję, że zregenerowaliście siły podczas świąt, a jak nie, to przecież zaraz kolejny długi weekend. Ładnie się to w tym roku ułożyło, no nie? :)


Aśka szybko odzyskała rezon. Nie wiedziała oczywiście, co się właśnie działo i jaka była tego przyczyna. Miała tylko swoje domysły, ale pojęła, jaką ma w tym przedstawieniu odegrać rolę. Nim przylgnęła mocniej do ramienia Sebastiana i przykleiła na usta głupawy uśmiech, taki trochę rozpijaczony, a trochę rozmarzony, zerknęła na swojego przyjaciela jednak lekko skonsternowana. Nie znała go takiego.

wtorek, 2 kwietnia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 5 - Bez hamulców


Sebastian wrócił z wieczornego spaceru z Bohunem wściekły. Na siebie. Tam, w lesie, przestraszył się tego kurdupla. Przez dłuższą chwilę w ogóle nie mógł mu się sprzeciwić. W jego rękach był bezwładny jak szmaciana lalka. W końcu się otrząsnął i wyrwał z jego uścisku, ale nie od razu. A później po prostu odszedł, nie oglądając się za siebie. Myślał tylko o tym, żeby jak najszybciej wydostać z ciemnego lasu i wyjść na ulicę skąpaną w świetle latarni.

środa, 13 marca 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 4 - Nie masz zapachu


W drzwiach minął się z matką, która najwyraźniej wychodziła po zakupy. Ucieszyła się na widok Bohuna i schyliła się, by go pogłaskać.

– No, upiekło ci się, Sebastian – rzuciła do syna, drapiąc ich skundlonego członka rodziny po podgardlu.
– Mówiłem, że się znajdzie – sapnął jej syn, przewracając przy tym oczami. Irytował się tym, że musi stać w przejściu jak przysłowiowy kołek.

poniedziałek, 4 lutego 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 3 - Jak zdobycie pucharu


Za jeziorem znajdował się wąski pas drzew i krzaków dzikich malin oraz jeżyn, a za nim rzeka, a właściwie sztuczny wytwór koparek. Kanałem, nad brzegiem którego teraz stali z Monterem, spuszczano z miejskiego kąpieliska wodę, gdy jej poziom był zbyt wysoki. W tym miejscu nad korytem przerzucono szeroki most o betonowych filarach, miejsce spotkań osiedlowej dzieciarni, gdy pogoda mniej dopisywała. Pod wiaduktem można było się ukryć przed deszczem, a nawet rozpalić ognisko.

wtorek, 29 stycznia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 2 - Po śladach

Jak tam was traktuje zima? Bo mnie przyniosła anginę :/ Już się nie mogę doczekać wiosny. Pastowanie kozaków to straszna udręka... ;)


Wrócił do domu. Wysłuchał tego, co matka miała do powiedzenia na temat jego braku odpowiedzialności. Sam czuł się źle z tym, że gubił Bohuna, więc nie próbował ripostować, jak to zazwyczaj miało miejsce. Ojciec także się dołączył, chociaż przynajmniej raz na tydzień powtarzał, że trzymanie psów w mieszkaniu w mieście to głupota, a traktowania go jak członka rodziny było wręcz kretynizmem, bo to tylko zwierzę stworzone przez człowieka, aby mu służyło. Pilnowało zagrody, a nie służyło za maskotkę.

czwartek, 3 stycznia 2019

Trzy światy - ROZDZIAŁ 1 - O tym, jak Monter rozmontował życie Sebastiana Czernieckiego

Trochę się zmęczyłam "Atsah". Sądzę, że wy też. Myślę teraz nad tym, jak sprawnie i z przytupem zakończyć wszystkie wątki. Dzisiaj coś, co chciałam napisać już długo, ale miałam obawy. Pierwsze opowiadanie rozgrywające się w Polsce. Tutaj nie można ściemniać. Przydałoby się, żeby wszystko odpowiadało realiom, co nie jest takie proste dla mnie. Szybko się dzieje, szybko się rozwija i szybko się pisze.

Nieprzytomnego, zakrwawionego mężczyznę znalazł jeszcze przed wschodem słońca biegacz, który jak co dzień wybrał się na jogging przed pracą. Zapewne by go przegapił, gdyby nie zatrzymał się przed koszem na śmieci, do którego zamierzał wyrzucić gumę do żucia. Oczywiście, jak przystało na porządnego obywatela, natychmiastowo zadzwonił na numer alarmowy. Zgodnie z poleceniami zbadał funkcje życiowe mężczyzny, a potem czekał na przyjazd służb.